24 stycznia 2014

Prolog



Reporter: Twoja mama była znakomitą tancerką. Nie zastanawiało cię czasem by pójść jej śladem?
Sway Darcy: Nie będziemy na ten temat rozmawiać.





Pasja.

Proste i krótkie słowo, a ma tak wiele znaczeń. Czy można z pasją kochać? Można. I ci, którym się to zdarzyło są największymi szczęściarzami na świecie. Czy można z pasją nienawidzić? Można. To właśnie z mieszanki: romansu, pasji i nienawiści powstała rządza zemsty. Pasja przejawia się we wszystkich aspektach życia: twórczych, zawodowych, emocjonalnych…

A co, jeśli pasji zabraknie?

Co, jeśli zamiast wstawać z łóżka z radością, ledwo możemy się z niego podnieść, albo nie podnosimy się wcale? Co, jeśli zwyczajne czynności robimy automatycznie, albo nie robimy wcale? Co, jeśli nasza apatia do świata i życia sprawia, że zapominamy nakarmić nasze trzymiesięczne dziecko? Niemowlę, które płacze, ale my tego nie słyszymy, zapadnięci w wewnętrzną otchłań bólu, wyobcowania i poczucia samotności.

Co wtedy?

Nie miała pojęcia co. Nie mogła już dłużej znosić tego poczuci pustki, obrzydzenia do siebie samej. Tego, że ciągle postępowała źle i nawet nie wiedziała, co robi źle. Wszystko czego dotknęła, obracało się w katastrofę.

Dlatego właśnie uciekała. Uciekła od płaczu swojej rozkosznej córeczki. Uciekała od ciepłego, pięknego domu. Uciekała od tej smutnej, wyniszczonej kobiety, która wlepiała w nią swoje gały, za każdym razem gdy zerknęła w lustro. Proszę bardzo – znowu zawiodła. Była beznadzieją matką, pozostawiła dziecko bez opieki. Była beznadziejną żoną, zrzucając to wszystko na barki swojego ukochanego, dobrego, silnego męża.

Ale to było bez znaczenia. Wszystko było już bez znaczenia.

Dociskała pedał gazu, a światła mijających ją aut przyśpieszyły. Droga przed nią rozmywała się w deszczu. Gdy ciężkie krople uderzały w maskę jej samochodu, na poboczu tworzył się szerokie potoki. Wręcz żałowała, że krople, które ograniczają jej widoczność, nie są jej łzami. Chciała coś poczuć. Cokolwiek. Ale wewnątrz nie było  nic. Tylko czarna, gęsta pustka, która pochłaniała każde światło w jej życiu.

Przed sobą usłyszała trąbienie ciężarówki. I nie zawahała się. Nie wahała się nawet przez chwilę, bo decyzja była już podjęta.

Nacisnęła hamulec i auto wykonało piruet na mokrej jezdni. Nie poczuła uderzenia. Usłyszała tylko trzask gniecionego metalu i chrupot własnych kości.

Jej ostatnią myślą było:
„Jak lukrecja. Mokry asfalt wygląda jak lukrecja.”


A potem nie było już nic.












A.N : Wczoraj już nie dałam rady nic napisać, bo się spieszyłam.
Oczywiście tutaj macie prolog, który opisuje wydarzenia na 25 lat przed akcją opowiadania. Ćwierć dekady bez mała. Ale będą wyjaśniały zachowania bohaterki później.
Oficjalnie ruszymy 1 marca, ale nie mogłam się doczekać, bo Feedback meczy mnie już od dłuższego czasu, więc musiałam to dodać.

Najzabawniejsze, że ostatni rozdział tego opowiadania jest już napisany. ^^










Do zobaczenia w marcu, albo na LD. LOVE


@MauraKucharzak
ASK: http://ask.fm/idcMK

11 komentarzy:

  1. No pięknie. Szczerze nie spodziewałam się, że prolog będzie wyglądał właśnie tak. Znając zarys opowiadania, myślałam o czymś innym, jakiejś scenie bezpośrednio przedstawiającej Sway, a tu takie miłe zaskoczenie :D Widzę, że stawiasz na trzecioosobową bez cienia wątpliwości. Ciekawe jak będzie się czytać historię Darcy z takiej niepełnej perspektywy, hmm. Pani matka Sway miała depresję, była słaba, czy o co jej chodzi? Tego wątku bodajże nie wspomniałaś w swojej opowieści fejsbukowej, kiedy gadałyśmy o Feedbacku. Prolog, jak to prolog krótki i zwięzły. Ciekawa jestem jaka będzie postawa głównej bohaterki wobec matki. Tak czy siak, ostatnie zdanie jest mistrzowskie i po przeczytaniu go uśmiechnęłam się lekko pod nosem. Naprawdę piękne :D
    Życzę weny i czekam na następny<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Prolog smutny, poruszający i napisany tak jak trzeba.
    Zresztą jesteś moim mistrzem pióra, więc nie spodziewałam się, że będzie inaczej.
    Rozumiem, że mama Sway czuła się tak zdołowana, że postanowiła ze sobą skończyć. Szkoda, że nie pomyślała o tym jaki to będzie cios dla jej męża i córeczki.
    To przykre.
    Jakby na to nie patrzeć, chcę znać ciąg dalszy i mam nadzieję, że czas do marca szybko zleci.
    Całuję <3
    @Gattino_1D
    [gotta-be-you-darling]

    OdpowiedzUsuń
  3. No witam Cię, kochana!
    Siedzę tak już dobre kilkanaście minut i dalej nie wiem, co mam napisać w tym komentarzu. Także z góry przepraszam za chaos!
    Do końca nie rozumiem decyzji matki Sway. Coś, co pchnęło ją do tego czynu, musiało być NAPRAWDĘ poważne i nie wiem.. jakaś depresja, z którą zupełnie nie mogła sobie poradzić? Ale dlaczego w ogóle nie szukała jakiejś pomocy, tylko nie bacząc na swoje dziecko, męża, podjęła tę decyzję? W okrutny sposób zostawiła swoją rodzinę. No cóż, jestem ciekawa jak Sway będzie wspominała matkę i komentowała to, co zrobiła. Jak widać na samym początku prologu, dziewczyna zdecydowanie nie chce o tym rozmawiać. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na rozdział pierwszy. Wierzę, że czas do marca zleci jak z bicza strzelił, na pewno! Także już się cieszę. Dużo weny kochana! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra. Czytałam to kilkanaście razy i nadal nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi. ;D No, chciałam przez to napisać, że prolog jest intrygujący. Jeszcze się z czymś takim nie spotkałam.

    Nie wiem, dlaczego matka Sway tak postąpiła. Musiało być jej naprawdę trudno, skoro posunęła się aż do takiego czynu. Zostawiła wszystko. Czy to znaczy, że wcale jej nie zależało? Co na to jej rodzina? Wspominają ją dobrze? A może mają do niej żal? Ale mam dużo pytań. ;)

    Życzę weny i mam taką cichutką nadzieję, że nie będziesz nas tak torturować i dodać wcześniej niż w marcu. ;)

    Jeszcze pytanko. Dałoby radę zrobić coś z weryfikacją?

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzałam zwiastun, przeczytałam prolog i.. nie mam pojęcia czego powinnam się spodziewać. Tak jakbym miała do czynienia z dwoma różnymi światami. Po przeczytaniu prologu nie dowiedziałam się za wiele, a wręcz przeciwnie w mojej głowie powstało dużo skomplikowanych pytań, przez które staram się połączyć to co napisałaś i to co przedstawiłaś. Jak na razie jest ciężko, ale to właśnie sprawia, że wszystko jest jeszcze ciekawsze i z cierpliwością będę czekała na 1 marca. :D
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej! Jeśli szukasz dla siebie nowego szablonu, zapraszam do siebie! Możesz pobierać szablony wolne bądź składać zamówienia. Przede wszystkim jednak zapoznaj się z regulaminem. Dopiero zaczynam z tym blogiem, jednak byłoby mi bardzo miło gdybyś chociaż weszła i oceniła moje prace. Jeśli nie jesteś zainteresowana nowym szablonem, może znasz kogoś, kto jest zainteresowany? Będę wdzięczna za wszelką pomoc w rozpowszechnianiu bloga. Przepraszam za spam, ale mam nadzieję, że zrozumiesz.

    www.graphic--section.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wprawiłaś mnie w konsternację...
    Z jednej strony fantastyczny prolog, przepełniony emocjami matki Sway, w dodatku kończący się dość tragicznie, co by nie mówić.
    Z drugiej strony serwujesz mega zwiastun, którego w życiu nie połączyłabym z tym co przeczytałam, jednak zdecydowanie sprawia, że chcę więcej i czekanie do pierwszego z pewnością mnie zabije. I to tylko i wyłącznie Twoja wina. Za takie tortury powinna Cię czekać kara. ;p
    Jednak, skoro nie wymuszę na Tobie pierwszego rozdziału we wcześniejszym terminie, pozostaje mi czekać w osamotnieniu...

    Pozdrawiam cieeeplutko,
    G. ♥

    Ps. Faktycznie ta weryfikacja obrazkowa przy dodawaniu komentarza jest irytująca. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, kochanie. Nie czekasz sama. Ja na to czekam, Obama na to czeka, Ophra na to czeka i inne czytelniczki.

      Szybko zleci. :)

      A weryfikacja już usunięta. Lov.

      Usuń
  8. Po samym prologu nie wiele wiadomo o historii, szczerze mówiąc po zwiastunie też nie, ale ja sądzę, że to dobrze. Nie należy uprzedzać faktów. Element zaskoczenia to przywilej autora. Warsztatowo zapowiada się dobrze, ale z wyrobieniem sobie zdania na ten temat poczekam na dłuższy kawałek. Popraw "rządzę zemsty". W tym kontekście żądza pochodzi od "pożądać". W obserwatorach się nie zawieszę, mam za to swój własny folderek na pasku z linkami do miejsc, które mnie zainteresowały ;). Do poczytania w marcu, chyba że się tymczasem skusisz poczytać coś u mnie. Namiary tam gdzie ich miejsce.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zwrócenie uwagi na błąd, załoga edytująca dostanie zaraz po uszach. Co do czytania, to prawdopodobnie dopiero w marcu. Ale obiecuję zajrzeć. :))

      Usuń